Zostaliśmy zaproszeni przez Ministerstwo Infrastruktury do konsultacji społecznych dotyczących projektu ustawy o zmianie ustawy o rejestracji jachtów i innych jednostek pływających o długości do 24 m oraz ustawy o bezpieczeństwie morskim. Niestety Ministerstwo przewidziało niezwykle krótki czas na udzielenie odpowiedzi, co jest ogromnym utrudnieniem dla takich podmiotów jak SAJ, których działalność jest prowadzona całkowicie społecznie i obok „normalnej” aktywności zawodowej. W uzasadnieniu podano: „Skrócenie terminu do zgłoszenia ewentualnych uwag wynika z pilnej potrzeby podjęcia działań w celu zwiększenia skuteczności procedur weryfikacji wniosków o rejestrację jachtów, pragnących uzyskać polską przynależność oraz skuteczności nadzoru nad jednostkami, które już zostały wpisane do rejestru, oraz fakt, że modyfikacje systemu teleinformatycznego, w którym prowadzony jest rejestr powinny się rozpocząć w możliwie najkrótszym okresie.” Trochę dziwne, zwłaszcza, że opisane powody znane są od lat…
W trybie pilnym członkowie Rady Armatorskiej rozpoczęli studiowanie przesłanych materiałów (projekt zmiany ustawy, ocena skutków regulacji, uzasadnienie). Po zapoznaniu z dość obszerną lekturą okazało się, że wyjątkowo nie mamy pełnej zgodności co do opinii na temat projektowanych zmian. Część członków RA prezentowała bardziej radykalne stanowisko, np. o całkowitym zakazie rejestracji jednostek przez obcokrajowców nie mających realnych związków z naszym krajem, inni skłaniali się do tego, że proponowane zapisy, może nie idealne, ale są krokiem w dobrą stronę, choć wymagają szeregu uzupełnień. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłaby szersza sonda wśród naszych członków, aby być pewnym, że reprezentujemy stanowisko Stowarzyszenia, jednak kompletnie nie było już na to czasu. Rozważaliśmy także niezabranie głosu w tych konsultacjach, ostatecznie jednak przeważyła decyzja o stworzeniu pisma, które będzie jakimś kompromisem stanowisk członków Rady (jego treść ulegała bardzo istotnym zmianom i nie jest wykluczone, że zmieniałoby się nadal, gdyby nie deadline).
